Prawie 14 (słownie: czternaście) lat zajęło Sądowi Najwyższemu uciszenie burzy, jaka na dobre rozpętała się po uchwale Sądy Najwyższego z dnia 27 maja 2001 roku (sygn. akt: III CZP 6/01), w której Sąd wyraził pogląd, że „Dopuszczalne jest udzielenie prokury jednej osobie z zastrzeżeniem, że może ona działać tylko łącznie z członkiem zarządu spółki lub prokurentem”, a dzięki któremu całkowicie wirtualna koncepcja prawna „prokury łącznej niewłaściwej” zagościła w naszej rzeczywistości.
Obecnie Sąd Najwyższy, uchwałą podjętą w dniu 30 stycznia 2015 roku, w składzie 7 sędziów (sygn. akt: III CZP 34/14), rozwiązał ten spór prawny stwierdzając, że niedopuszczalny jest wpis do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym jednego prokurenta, z zastrzeżeniem, że może on działać tylko łącznie z członkiem zarządu.
Nie sposób nie powiedzieć – nareszcie! Osobiście nigdy nie mogłem pojąć, dlaczego sądy rejestrowe (i nie tylko) tolerują taki sposób reprezentacji spółki, w sytuacji, w której brak jest ku temu jakiejkolwiek podstawy prawnej. Przepisy o prokurze (wcześniej KH, teraz art. 109(1) – 109(8) KC) są w mojej ocenie jasne i nie dają pola do formułowania twierdzeń o dopuszczalności „prokury łącznej niewłaściwej” rozumianej jako prokurenta uprawnionego do działania tylko łącznie z członkiem zarządu.
Art. 109(4)1§1 KC stanowi, że prokura może być udzielona kilku osobom łącznie (prokura łączna) lub oddzielnie. Oznacza to, że to szczególny rodzaj pełnomocnictwa jakim jest prokura może być udzielone kilku prokurentom, w ten sposób, że w razie istnienia więcej niż jednego prokurenta – mogą oni działać albo samodzielnie albo łącznie. Jest tutaj mowa wyłącznie o prokurentach (nie innych osobach) i możliwym sposobie wspólnego działania w razie ich “mnogości”.
Dalej, art. 109(1)§2 KC stanowi, że nie można ograniczyć prokury ze skutkiem wobec osób trzecich, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Sąd Najwyższy w uchwale z 2001 roku wyraził pogląd, że chodzi tutaj wyłącznie o zakres przedmiotowy prokury, a nie sposób reprezentacji. Można tak oczywiście próbować twierdzić ale ani na gruncie KH ani KC nie wynika, żeby ustawodawca miał na myśli tylko zakres przedmiotowy, skoro reguluje również sposób wykonywania prokury (a już starożytrni Rzymianie zauważyli, że lege non distinguente nec nostrum est distinguere…)
Nie ulega oczywiście wątpliwości, że brak jest przepisu szczególnego, który pozwalałby na takie, jak omawiane, ograniczenie możliwości działania prokurenta (i tym samym wykonywania przez niego tego „zakresu przedmiotowego”) poprzez konieczność współdziałania z członkiem zarządu. I jak widać, co do tego obecnie Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości. Nie ma jeszcze uzasadnienia uchwały, a póki co jedynie treść wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie przez skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni prawa jest dostępna tutaj.
A zatem spółki, w których funkcjonowali „prokurenci łączni niewłaściwi” powinny czym prędzej dostosować przyjęte zasady działania prokurentów, a też może sprawdzić, jakie umowy zostały dotychczas zawarte w takiej konfiugracji…
Posted by Paweł Sikora 
